Strona Główna  |  Materiały do pobrania |  Mapa strony |  Kontakt

„Pozytywka” Agnieszka Lis

Recenzja "Pozytywka"Inne recenzje dla: "Pozytywka" | Zobacz wszystkie recenzje

09.02.2016  |  jar-of-books.blogspot.com

Na polskim rynku coraz częściej pojawiają się obyczajówki. I nie jest to tylko moje spostrzeżenie. Wielu czytelników zaczyna mieć już powoli dość tego napływu historii z życia wziętych. Skąd to wiem? Wystarczy poczytać kilka forów dyskusyjnych, które przyprawiają o zawrót głowy. Naprawdę, pośród tego morza powieści, ciężko dzisiaj znaleźć, choć jedną perełkę, dzięki której uznamy, że nasi rodzimy autorzy potrafią przenieść klimat wymyślonych przez siebie wydarzeń na karty powieści. Nie należę do grona zwolenników tego gatunku. I rzeczywiście opis musi mnie zainteresować do tego stopnia, że będę myślała o tej książce godzinami, aż w końcu zdecyduję się po nią sięgnąć. Tak też się stało z najnowszym utworem literackim Agnieszki Lis, pt. „Pozytywka”.

Monika miała piękny ślub, zupełnie jak kopciuszek z bajki. Piękna suknia i wystawne wesele miały być wstępem do życia godnego księżniczki. Niestety, przeznaczenie zgotowało dla niej inny los. Po przeprowadzce do willi na warszawskim Żoliborzu, przyszłość zaczyna mienić się dla niej w szarych barwach. Robert coraz dalej oddala się od żony, ulegając coraz to nowym pokusom. Do tego Monika nie może zajść w ciążę i urodzić dziecka, którego oboje tak pragną. Wszystko zmienia się w wigilijny wieczór, kiedy kobieta przekazuje cudowne nowiny. Są one jednak tylko zaczątkiem do strasznej tragedii, który całkowicie odmieni ich życie.

W czasie czytania książki, wciąż nuciłam piosenkę „Windą do nieba” zespołu Dwa Plus Jeden. Monika spełnia marzenie o pięknym ślubie, ale gdzieś pośród tych pragnień o domu i szczęśliwym małżeństwie, zapomniała o najważniejszej rzeczy: miłości. Tej prawdziwej, zrodzonej z głębi serca. Właśnie tego zabrakło Monice i Robertowi, przynajmniej w moim odczuciu. Brak komunikacji pomiędzy małżonkami pokazuje, że narastające problemy tylko potęgują późniejsze kłótnie i doprowadzają do rozwodów. Powieść udowadnia nam, że nie warto spieszyć się z podejmowaniem decyzji, które zostają już na całe życie. Właśnie to jest problemem człowieka żyjącego w dwudziestym pierwszym wieku. Taka książka jak „Pozytywka” prowokuje do przemyśleń i każe zastanowić się przez chwilę nad dokonywanymi wyborami. I to właśnie czyni ją dla mnie wyjątkową.

Jeżeli miałabym wskazać jakieś minusy tej książki, to na pewno są nimi opisy. Drażniły mnie przydługie przemyślenia na przykład o pracy bohaterki. Moim zdaniem, autorka powinna bardziej skupić się na właściwej problematyce książki, niż pobocznych tematach, które mnie osobiście nudziły. Samo zakończenie nie spełniło moich oczekiwań. Jest zbyt gwałtowne i pozostawia po sobie wiele niedomkniętych wątków. Oczywiście, można się ich domyślić, ale wolę mieć wszystko jasne i przejrzyste, jeżeli chodzi o zamknięte historie.

Podsumowując, „Pozytywka” to książka dla tych, którzy nie stronią od trudnych tematów. Jak dla mnie jest ona godna uwagi, porusza niełatwe zagadnienia i ukazuje życie kobiety pozostawionej na łaskę nieprzychylnej rodziny. Ze swojej strony serdecznie polecam. Zarówno młodsi, jak i starsi czytelnicy odnajdą w niej coś dla siebie.

Agnieszka Michalska - autorka bloga jar-of-books.blogspot.com