Strona Główna  |  Materiały do pobrania |  Mapa strony |  Kontakt

Karuzela

RecenzjaInne recenzje dla: "Karuzela" | Zobacz wszystkie recenzje

25.01.2017  |  kto-czyta-nie-pyta.blog.pl

Choroba. Pozornie niegroźne słowo, które potrafi jednak nie tylko zmęczyć i osłabić, ale również pozbawić życia. Czy Renata wygra nierówną walkę z białaczką?

Renata to typowa „matka Polka”. Wiecznie zabiegana, zajmuje się dziećmi, domem i robi wszystko, żeby jej najbliżsi byli zadowoleni. Zapomina przy tym o własnych potrzebach i zupełnie bagatelizuje sygnały wysyłane jej przez własne ciało. Kobieta jest pewna, że to przepracowanie i nic więcej. Kto bowiem w dzisiejszych czasach nie jest zmęczony? Zmęczenie okazuje się chorobą, która będzie sprawdzianem dla całej rodziny. Już samo słowo „rak” brzmi dla nich jak wyrok…

Uporządkowane myśli, wygasłe w odpoczynku, bezdźwięk, bezruch. Tylko trwanie, najlepiej na tropikalnym placu, zalanym ostrym słońcem, które wypala, gasi odruchy życia.

Karuzela pokazuje normalne życie zwykłej rodziny. Dobrze wychowane dzieci i ich problemy, zabiegany mąż i panująca nad chaosem Renia. Agnieszka Lis pokazuje, że życie jest nieprzewidywalne i nigdy nie wiemy, z czym przyjdzie nam się zmierzyć. Renata ma przed sobą wiele ciężkich dni, które przeżywamy razem z nią. Czujemy jej ból, przeżywamy kolejne etapy leczenia, martwimy się o dzieci i męża. Razem z nią również wspominamy dawne czasy i wzruszamy się przy jej słowach.

Mateusz patrzył na lekarza jak dzieciak na zielonego psa. Zdjął okulary, pomasował nasadę nosa, nałożył, znów zdjął. Poklepał się po torsie, szukał w marynarce chusteczki do okularów. Nie miał na sobie marynarki. Nie miał chusteczki. Chuchnął na szkła okularów, nie miał ich czym przetrzeć. Patrzył bezradnie na zaparowane szkła.

Agnieszka Lis napisała książkę, która porusza wiele czułych strun i prowokuje do refleksji. Pokazuje dramat nie tylko Renaty, ale również rodziny, która musi się zjednoczyć, by wspierać chorą. Z tego też powodu Karuzelę należy sobie dawkować. Ja czułam się przygnębiona i mocno przeżywałam to, co działo się w świecie Renaty. W związku z tym musiałam równolegle czytać inną, bardziej optymistyczną lekturę, żeby odpocząć emocjonalnie od trudnego tematu, którym jest nowotwór.

Życie jest ulotne i warto z niego korzystać, ale należy też o siebie dbać. Mam nadzieję, że Karuzela potrząśnie niektórymi kobietami i zmusi je do wizyty u lekarza… Gorąco polecam tę lekturę, jednak uprzedzam o karuzeli przeżyć, które na pewno Wami zawładną.