Strona Główna  |  Materiały do pobrania |  Mapa strony |  Kontakt

Karuzela

RECENZJAInne recenzje dla: "Karuzela" | Zobacz wszystkie recenzje

07.02.2017  |  kobiecerecenzje365.blogspot.com

Dosłownie przed chwilą skończyłam czytać "Karuzelę". Czuję się tak, jakby ktoś mi wyrwał serce i roztrzaskał na dziesiątki drobnych kawałków. Jednak pomijając to, co zrobiła ze mną Agnieszka Lis, to inna myśl jako pierwsza zakiełkowała w mojej głowie po zakończeniu czytania. Mianowicie, że miałabym ochotę podsunąć tę książkę kilku debiutującym autorom z takim przesłaniem: TAK SIĘ PISZE KSIĄŻKI O ŻYCIU!!!!

"Że cię nie opuszczę aż do śmierci"

Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna; Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.

"Karuzela", to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok."

Tytułowa "Karuzela", to swoista karuzela emocji, jakie towarzyszyły mi podczas lektury tej książki. Od szoku i niedowierzania, poprzez wściekłość i poczucie niesprawiedliwości, po smutek i bezsilność. Agnieszka Lis poruszyła wszystkie najwrażliwsze struny mojej duszy i jestem pewna, że z Wami będzie tak samo. Historia Renaty i jej walka z chorobą nasuwa wiele refleksji, zmusza do zastanowienia się nad ulotnością i kruchością życia. Pokazuje nam, jak ważna jest rodzina i jej wsparcie, jak ważne w obliczu choroby stają się codzienne, wydawałoby się błahe sprawy. To opowieść o miłości, przyjaźni, poświęceniu, ale również o wybaczaniu.

Z powieści wypływa nauka o tym, aby nie lekceważyć sygnałów ostrzegawczych swojego organizmu, dbać o siebie, robić badania kontrolne, gdyż jak wiadomo, każda choroba w miarę wcześnie rozpoznana i zdiagnozowana jest do wyleczenia. Książka uczy, że zdrowie nie jest nam dane raz na zawsze. Uczy, żeby rozmawiać o chorobie, nie pozostawiać swego otoczenia w nieświadomości i niezrozumieniu. Takie zachowanie rodzi wiele przykrych i niepotrzebnych sytuacji. Książka uczy tolerancji i zrozumienia.

Autorka w niebywale realistyczny sposób przedstawiła życie Renaty i jej zmagania z chorobą. Szczerze i autentycznie, bez "owijania w bawełnę", zbędnego upiększania i przemilczania wielu spraw, bo choroba i wszystko, co z nią związane nie należy do rzeczy ani przyjemnych, ani ładnych. W bardzo otwarty sposób zobrazowała sytuację w szpitalach i odczucia innych pacjentów.

"Karuzela" to niezwykła, bardzo dobrze napisana powieść obyczajowa. Po przeczytaniu opisu na okładce książki mogłam się domyślić co za chwilę mnie czeka. Jednak autorka w taki sposób zbudowała napięcie, że pierwsze sto stron pochłonęłam "na wdechu", w oczekiwaniu na to, co niestety musiało nadejść. Zarówno styl, jak i język Agnieszki Lis bardzo przypadły mi do gustu. Właściwie cała książka od strony technicznej jest moim zdaniem idealna, po prostu nie ma, do czego się "przyczepić", więc nie będę się na ten temat rozwodzić.

Czytając tę książkę, odżyły wspomnienia... Nie mogłam przestać myśleć o Majce, młodej, ślicznej, utalentowanej dziewczynie o pięknym sercu, którą ja i moje koleżanki poznałyśmy na Facebooku (może niektórzy z Was będą wiedzieli, o kogo chodzi). Majka rozkochała nas w sobie i swojej twórczości.....a potem odeszła.... po cichu...bez ostrzeżenia.... pozostawiając nas w smutku i żałobie na długi czas. Majka przegrała walkę z tą samą chorobą.... ale Ona, nadal żyje w naszej pamięci i pozostanie tam do końca naszych dni...

"Karuzela" Agnieszki Lis to książka, która boli. Książka przy, której z drżeniem serca oczekujesz zakończenia, a najlepiej, gdyby wcale się nie skończyła..... Niezwykle poruszająca, porażająca, a zarazem piękna. Nie wiem, jakich mogłabym użyć jeszcze słów, aby zachęci do jej przeczytania. To książka dla wszystkich, bez względu na wiek, płeć i status społeczny. To książka smutna, ale warta każdych pieniędzy i poświęconego jej czasu. Polecam z całego serca!!!