Strona Główna  |  Materiały do pobrania |  Mapa strony |  Kontakt

Pozytywka

RecenzjaInne recenzje dla: "Pozytywka" | Zobacz wszystkie recenzje

22.02.2017  |  nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com

"Rodzina to ostoja. Świat to zagrożenia. Związki się rozpadają, bo ludzie nie szanują siebie wzajemnie. A przecież wiadomo, że ognisko domowe jest najważniejsze."

Historia rozpoczyna się niesamowicie pięknie. Dostojnie i perfekcyjnie ustrojony kościół, pełen gości i kwiatów. Wszyscy elegancko i pięknie ubrani. Główna bohaterka, Monika nie jest w stanie uwierzyć w szczęście, które ją spotkało. Przeciętna i skromna dziewczyna ze wsi, wychodzi za mąż za nieziemsko przystojnego i bogatego mężczyznę, Roberta. Z pozoru może się wydawać, iż jet to początek wspaniałego, idealnego i godnego naśladowania życia. Jednakże rzeczywistość zaskakuje... Monika wprowadza się do ekskluzywnej i okazałej wilii swojego męża na warszawskim Żoliborzu. Sukcesywnie oswaja się z nowym życiem. Początkowo nie jest to proste, gdyż zawsze była szarą myszką, trzymającą się raczej na uboczu. Kiedy małymi rokami udaje się Monice wyjść ze skorupy, Robert niespodziewanie się zmienia. Oddala się od kobiety. Staje się oschły, opryskliwy, wręcz chamski... Spędza coraz mniej czasu w domu. Nie poświęca uwagi swojej żonie. Na domiar tego Monika nie może zajść w ciążę...

Wszystko jednak zmienia się w pewien piękny wigilijny wieczór, kiedy to kobieta informuje swoją cała rodzinę, że spodziewa się dziecka. Czy teraz już wszystko będzie w porządku? Czy Monika i Robert zaczną tworzyć prawdziwą rodzinę? Niestety kobiecie nie jest dane cieszyć się szczęśliwym i wspaniałym macierzyństwem – dochodzi do niespodziewanej tragedii... Monika wpada w depresje. Nie może pogodzić się z tym co się wydarzyło. Przygnębiona zamyka się w sobie, odcina od świata. Na szczęście po jakimś czasie dziewczyna odkrywa w sobie nową siłę i odnajduje światło w tunelu. Rozważnie pnie się po szczeblach kariery, a praca wydaje się być najlepszą metodą, aby zapomnieć o przygnębiający i bolesnych wspomnieniach. Czy rzeczywiście praca stanie się dla Moniki wybawieniem?

Jeżeli miałabym opisać Monikę przed tragedią a Monikę po tragedii, to są to dwie diametralnie różniące się kobiety. Tej pierwszej było mi niezmiernie żal, obdarzyłam ją ogromnym współczuciem. Miałam ochotę ją przytulić i dodać troszkę otuchy. Natomiast jeśli chodzi o tą drugą Monikę to nie zyskała mojej sympatii. Strasznie władcza, pewna siebie, egoistyczna, swoją wyniosłością mnie irytowała... Jednakże, jej postępowanie wcale nie usprawiedliwia Roberta. On natomiast od samego początku nie zdobył mojej sympatii. Jego oziębłość, chamstwo z każda stroną potęgowały moją niechęć w stosunku do niego. Koszmarnie działał mi na nerwy...

Akcja książki na początku płynie bardzo szybko. Pierwsze strony wywołały we mnie szereg emocji. Wcisnęły mnie w fotel. Pochłonęłam je w ekspresowym tempie. Byłam zdumiona i zachwycona. Nie mogłam się oderwać. Niestety później wszystko tak jakoś po prostu zwalnia... i toczy się bardzoooo wolnym tempem, jednocześnie wywołując lekkie zniecierpliwienie. Lecz mimo to, warto zwrócić uwagę, iż książka porusza znaczące tematy, które mogą spotkać wielu z nas; samotność w związku, strata, brak akceptacji, odrzucenie. Czuję lekki niedosyt. Czy polecam? A może odradzam? Wybór pozostawiam Wam! :)