Strona Główna  |  Materiały do pobrania |  Mapa strony |  Kontakt

Karuzela

RecenzjaInne recenzje dla: "Karuzela" | Zobacz wszystkie recenzje

17.05.2017  |  www.warszawa.pl

35 lat. Trójka dzieci. Kochający (?) mąż. Zabiegana, ale szczęśliwa.

Renata przyjechała do Warszawy z Lipna. Dobrze zapowiadającą się karierę łyżwiarki figurowej zahamowała kontuzja. Spełnia się jako matka, żona, głowa domu. Mąż ogarnięty wyścigiem szczurów w typowej korporacji rzadko bywa w domu.

Agnieszka Lis w Karuzeli pisze o swojej bohaterce w sposób tak ujmujący, że trudno jej nie polubić już po kilku stronach. Ale może lepiej za bardzo się nie przywiązywać, bo coś złego wisi w powietrzu. Zaczyna się od niewinnego kaszlu, gorączkowania, siniaków. To nie będzie łatwy rok dla Renaty i jej rodziny. Jest styczeń, a nawet niekoniecznie dotrwamy z bohaterką do wakacji.

Agnieszka Lis prowadzi historię w sposób pozornie prosty kreśląc zwykłą codzienność: wyprawienie dzieci do szkoły, zakupy, plotki z sąsiadką, telefoniczne rozmowy z matką, późno wieczorny powrót męża z pracy, wypad na narty w zimowe ferie. Ta autentyczność jaka bije z powieści pozwala identyfikować się z bohaterami; każdy czytelnik znajdzie paralele do własnych doświadczeń. Pisarka znakomicie wykorzystuje własne doświadczenie: pracowała w korporacji; wątek zwyczajów tam panujących jest niezwykle autentyczny, pisała bajki dla przedszkolaków; dialogi dzieci w Karuzeli są ujmujące.

Lis dba o każdy szczegół w swojej książce, nawet jak dotyczy on postaci pojawiających się jedynie na kilka dialogów. Taką jest jedna z pacjentek szpitala mówiąca gwarą warszawską. W podziękowaniach pisarka zdradza, że konsultowała ten wątek z Januszem Dziano, którego teksty pojawiają się w serwisie warszawa.pl (o ulicy Kępno, o mundurku Dziadka Wacka, i wiele innych).

Biorąc do ręki opasły egzemplarz „Karuzeli” nie trzeba rezerwować sobie zbyt wielu czytelniczych wieczorów. Mimo objętości trudno nie wchłonąć historii, smutnej niestety ale jakże autentycznej, Renaty w kilka dni. Niezwykła powieść.